środa, 8 lutego 2012

UK

Aż mi się ciepło na sercu zrobiłam gdy zobaczyłam w statystykach 4 ludzi z Wielkiej Brytanii. Jak wspominałam wcześniej byłam tak już sześć razy. Jest to taka moja mała miłość.
Mój tato od chyba siedmiu lat mieszka i pracuje w UK. Ja wyjechałam tam pierwszy raz na święta Bożego Narodzenia w trzeciej klasie podstawówki, później w czwartej. Następnie były wakacje przed piątą klasą i święta zimowe w szóstej. Kolejno następne święta w drugiej klasie gimnazjum i całe cudowne pięć tygodni na tych wakacjach. 
Mimo, że mieszkałam w małym miasteczku to zwiedziłam kilka tych większych jak np. Manchester i Liverpool. Byłam na meczu FC Liverpool vs. Valencia i ( przez moją pomyłkę ! ) siedziałam w PIERWSZYM RZĘDZIE *.* Odwiedziłam wszystkie możliwe galerie handlowe gdzie zakupiłam wymarzone czerwone Conversy i byłam w muzeum The Beatles. Było warto !
Uwielbiam Brytyjczyków. Są mili, przyjaźni i żyją swoimi sprawami nie wtykając nosa w historie innych ludzi do czego mają tendencję Polacy. Osobiście znam bardzo wielu Anglików i uwielbiam ich z całego serca, a czas spędzony właśnie z nimi nigdy nie jest stracony. 
Jak wiadomo w tym kraju żyje wiele osób innych narodowości. Mój tato ma mieszkanie pod pizzerią turecką więc znam bardzo dobrze co najmniej sześciu turków ! Są genialni ! Mogę siedzieć z nimi godzinami. 
Domy i budynki z czerwonej cegły - O TAK ! 
Zakupy. Zakupy, zakupy, zakupy ! Codziennie. Moja szafa to 90 % rzeczy kupionych w Scunthorpe. 
Jak ja uwielbiam to państwo. Szczerze ? Tam właśnie widzę swoją przyszłość. Na dzień dzisiejszy chciałabym za kilka lat wyjechać z moim obecnym chłopakiem, kupić mieszkanie, znaleźć fajną pracę i wychować cudownych dzieciaków ;)

2 komentarze:

  1. Zazdroszczę takich owocnych wyjazdów:) Masz dobry plan na przyszłość ja również planuje opuścić kraj za rok:) wybieram się do Austrii mam nadzieje ,że na stałe...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość ludzi wyjeżdżających do pracy zostaje już na stałe, dziękuję i powodzenia ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)