poniedziałek, 20 lutego 2012

Marzenia.

Jedni mówią, że marzenia to pierwszy krok do sukcesu. Inni, że marzenia to kit, bo potem jest tylko rozczarowanie. Jak jest naprawdę ? Postaram się Wam powiedzieć jak było u mnie.
Marzyłam o wielu rzeczach. 
O psie. Przez.. kilka lat, jak nie kilkanaście. Dostałam go półtora roku temu na urodziny. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez tego małego gówniarza.
O dziennikarstwie. O tym w sumie nadal marzę i dążę do celu. Mam nadzieję, że dostanę się na profil humanistyczny, napiszę dobrze maturę i ukończę studnia dziennikarskie, najlepiej w Krakowie. Chciałabym pracować w dobrej gazecie, radiu ewentualnie telewizji.
O karierze tancerki. Tutaj pojawia się problem. Tańczyłam przez 4 lata i jakby nie patrzeć byłam dobra. Najlepsza z grupy. Do dnia kiedy moja choreografka przypadkiem nie zerwała mi kilku ścięgien w nodze. Było to 10 miesięcy temu, do dzisiaj się nie zrosły. Okropny ból towarzyszy mi przy rozciąganiu, tańczeniu czy nawet siedzeniu i spaniu. Boję się iść do lekarza, ale pójdę, bo planuję wrócić do tego. Jeżeli się uda pragnę dostać się do jednej z lepszych grup w Rzeszowie, skończyć studium taneczne, a później mieć takie wykształcenie żebym mogła uczyć tańca inne osoby. Mowa oczywiście o jazzie, współczesnym, hip hopie, klasyce i nowoczesnym.
O chłopakach. Jak każda z nas. Tu mogę się rozpisać i to jest trochę dziwne. Ilekroć marzyłam o kimś, myślałam dniem i nocą - NIGDY nie wychodziło. Później byłam z przyjacielem chłopaka, w którym byłam zauroczona. Błąd życia, do tego nie wracajmy, ale chodzi mi o to, że o nim nie myślałam, nie marzyłam, nie jarałam się. Był mi przez dłuższy czas obojętny. Tak naprawdę do kilku dni przed naszym zejściem się. Później okazał się ten związek porażką i znów po jakimś czasie zaczęłam marzyć o pewnym chłopaku. Spotykaliśmy się, a ja działam, starałam się, ale czułam w sobie, że to nie wypali, czy coś. I co ? Wyszło. Jesteśmy razem już dwa i pół miesiąca, układa nam się dobrze i właśnie dostałam sms'a " normalnie będziemy razem całe swoje życie i dłużej i nawet nie mów, że nie, bo solówa meduzo " . ;)
Małe, duże marzenia. Nie ważne. Prawda taka, że każdy w swoim życiu miał przynajmniej jedno.
A Wy ? Często Wam się zdarza chodzić z głową w chmurach lub chcieć czegoś bardzo, ale to bardzo mocno ? Najczęściej o czym marzycie ? Jaki macie do tego stosunek ?
Byle się tylko nie rozczarować !
Buziaki . ;)

12 komentarzy:

  1. zdarzyło się,że pare razy spełniły się moje marzenia,ale to dawno dawno temu. Teraz chyba nie mam jakiegoś najważniejszego marzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie patrzeć, marzenia się spełniają. Jeszcze przyjdzie, jestem tego pewna. Oby się spełniło ;)

      Usuń
  2. Można powiedzieć, że marzenia rozpoczynają nasz "wielki plan działania" ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. ja sądzę , że marzenia się spełniają tylko trzeba naprawdę w to wierzyć i robić wszystko aby tak się stało ..
    Nie należy słuchać innych , którzy chcą nam podciąć skrzydła tylko zawzięcie iść do przodu, bez względu na wszystko, udowadniając innym ludziom , że nie mają racji ...;***

    http://dont--stop--believin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ojj mi bardzo często ale dzięki marzeniom stawiam sobie cel, który zazwyczaj spełniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhmm czyli coś w stylu pomysłu na siebie i dążeniu do spełnienia ;)

      Usuń
  5. Marzenia są po to by powoli stawały się rzeczywistością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdy się już stają jesteśmy .. w siódmym niebie ;)

      Usuń
  6. bez marzeń świat byłby smutny i szary...dla mnie marzenie to cel do którego dążę, jak się spełnia jedno zaczynam marzyć o drugim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie marzenia nadają naszemu życiu pewien kolorowy sens :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)