piątek, 10 lutego 2012

Shake.

Mniam. To co kocham. Jeden z faktów o mnie. Mogę ciągle pić szejki. Nigdy mi nie zbrzydną. Będąc w Anglii codziennie przez 3 tygodnie piłam szejki w barze Milkshake Madcow. Ponad 200 smaków *.* Byłam w niebie, naprawdę. Dlaczego o tym piszę ? 
Siedziałam sobie ogarniając facebook'a. Dzwonek do drzwi. Idę. "Brat" . Kupił mi truskawkowego szejka. Od razu wyjaśnię Wam kim jest owy brat. Mój kuzyn. Najzwyczajniej w świecie, ale jest dla mnie serio jak rodzeństwo i to takie kochane. Mogę z nim pogadać, pomaga mi, szydera zawsze i wszędzie. Mimo, że jest starszy o 4 lata ( ma 20 ) od niedawna zaczęliśmy się fajnie dogadywać. 
Wracam do mojej małej pokusy.
A Wy ? Lubicie szejki ? Jakie smaki najbardziej ? Często je pijecie ? Uważacie, że są kaloryczne ? Jak ja się cieszę, że na mnie te wszystkie kalorie nie działają. Mogę jeść i jeść i nic. Uff. Nie muszę z niczego rezygnować. 

4 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)