sobota, 11 lutego 2012

Walentynkowy Maraton Filmowy - Multikino

Jak wiecie wczoraj chłopak zabrał mnie na to wydarzenie.
 Na początku był film " Heartbreaker Licencja na uwodzenie ". Świetny. G E N I A L N Y ! Ciągłe śmianie  i to, że był taki przewidywalny, romantyczny, kochany, wesoły, humorystyczny. Uwielbiam go.
Później puścili " Kocha, lubi, szanuje " i kolejne pozytywne wspomnienie. Naprawdę warty obejrzenia. Trochę pogmatwany, ale daje frajdę jak się już rozkmini o co chodzi. Śmieszny !
Na końcu czekała na nas premiera " Big love " . Powiem tak. Film dobry, widać artystyczne przyłożenie pod każdym kątem, ale z rodzicami czy broń Boże dziadkami to się nie wybierajcie, bo zabronią Wam mieć chłopaka. Serio. Opowiedziana jest taka .. prawdziwa historia. W pewnych momentach może trochę przekolorowana, ale czy ja wiem ? Nie spotkałam się z takim światem jeszcze. I to co mnie najbardziej w nim raziło to zbyt duża ilość erotycznych scen w nim. Czasem czułam się jakbym oglądała pornola. I to nie tyle, że pokażą skrawek ramienia czy coś.. Nagie ciała plątały się po całym ekranie, zero cenzury. Pewnie to i dobrze, bo takie powinny być ekranizacje, ale co za dużo to nie zdrowo, a oglądać stosunki głównych bohaterów co trzy minuty.. do porzygu. Brutalność, agresja. Kupa ćpunów, pijaków. Imprezy, kłamstwa. Rzeczywistość ? Dla niektórych pewnie i tak. Happy endu się nie spodziewajcie, chociaż.. tam nie ma endu. To co się stało tragicznego w ich związku jest pokazane mniej więcej w urywkach wcinających się między poszczególnymi scenami. Warty obejrzenia, ale na mocną głowę. 
Mimo wszystko polecam wszystkie trzy.
Noc filmowa fajnie zorganizowana, szkoda tylko, że wyrzucili wszystkich z kina o 4.15. Miałam autobus 5.18 więc cudowna godzina zmarzluchów na przystanku w -21 stopniach, juhu ! Chociaż.. buziaki to mi bardzo pomogły w wytrzymaniu. 
Właśnie !
Sprawdził się prezent z przywieszkami, więc możecie próbować na swoich facetach ;)
Zmarzłam cholernie i kiedy wróciłam do domu o 6, usnęłam dopiero koło 7, bo tak mnie trzęsło. Strasznie, okropnie, masakrycznie pieką mnie palce u stóp DO TEJ PORY. Nie mogę chodzić. ;(
Ktoś z Was widział, któryś z tych trzech filmów ? Napiszcie swoje zdanie. ;)
Pozdrawiam, Autorka.

2 komentarze:

  1. na pewno w wolnej chwili je obejrzę,a na big love mimo wszystko postaram się iść do kina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam mimo tego momentalnego niesmaku, zawsze to coś innego w polskim kinie ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)