środa, 8 lutego 2012

Zaufanie.

Dzisiaj taki trochę ważny temat. Zaufanie. Świadomość tego, że osoba, która może nas zabić jednym słowem nigdy tego nie zrobi. Podałam wczoraj w nocy mojemu chłopakowi hasło i login do konta na facebook'u. Nie tak przypadkiem. Mam tam ponad 600 wiadomości od byłego chłopaka po zerwaniu. Chciałam ( on też chciał ) żeby to przeczytał, żeby wiedział jak było naprawdę, bo kiedyś byli kumplami i wysłuchał wiele plotek na mój temat. Tak więc bez zbędnego myślenia podałam mu to. Wiem, że może mi to zniszczyć przyszłość, ale wiem, że tego nie zrobi, bo kocha. 
To sobie chłopak trochę poczyta ;)
Życie nauczyło mnie, że nie każdemu się ufa. Wiele faktów ujrzało światło dzienne po zerwaniu jakiejkolwiek "przyjaźni". Czy to jest normalne ? Zwierzamy się komuś, opowiadamy mu historie, które dla nas mają znaczenie olbrzymie, a po jednej kłótni wie o tym pół szkoły.
Jednak nawet takie przykre sytuacje czegoś człowieka uczą. Jestem bardziej czujna i nim otworzę się przed kimś muszę być niemal pewna, że zachowa to dla siebie nawet wtedy gdy między nami nie będzie zbyt dobrze. 
Swoją drogą ja jestem taka, że łatwo się "przylega do mnie" i bez problemów mogę wyciągnąć od każdego.. wszystko. Tylko po co ? Jak ktoś coś zaczyna mi mówić od razu kończę to słowami " Nie czekaj, nie chcę wiedzieć, bo potem co bym nie zrobiła i tak będzie na mnie ". Obrazi się za to ? Trudno. 
Fałszywych ludzi na świecie nie brakuje więc przemyślmy czy aby na pewno chcemy żeby nasze prywatne sprawy trafiły w posiadanie osób trzecich, a pozwólcie, że ja zacytuję PIH'A " Im mniej wiesz, tym lepiej śpisz ". Tyle w temacie, ale zaraz, zaraz. Czas na Was. Jakie macie doświadczenia z zaufaniem lub jego brakiem ? Opowiadajcie. Można pisać do mnie e-maile odpowiem oczywiście na każdego i postaram się pomóc.
Pozdrawiam, Autorka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)