sobota, 21 kwietnia 2012

Masakra.

Po ponad tygodniowej nieobecności mojej mamy w domu i byciu samej ( nie tak całkiem, ale to zaraz Wam ogarnę ) próbuję przyzwyczaić mózg do tego, że wszystko wróci do normy. Moja mama w zeszły piątek wyjechała do Anglii, do mojego taty, ot tak. Przez trzy dni mieszkała u mnie przyjaciółka, przez kolejne chłopak i w sumie było genialnie. Codziennie przez Skype widziałam moje nowe ciuszki, które przybędą do mnie już w poniedziałek ! Nowa notka o tym pojawi się na pewno. Nudzi mi się, a jest stosunkowo wcześnie, a i tak muszę jeszcze uzupełnić kilka stron na moim forum więc chyba zabiorę się za fotografowanie moich ciuchów i wstawianie na różne stronki. 
To był, właściwie jeszcze jest, bardzo dobry czas. Szkoda, że nie wykorzystałam go na naukę, a na labowanie i dobrą zabawę, bo już we wtorek, środę i czwartek egzaminy. Codzienność mnie przytłacza, sory. Czuję, tak jak teraz, że powoli wysiadam. Próbuję ogarnąć zachowanie pewnych osób, coś mi nie pasuje, coś się zgadza. 
Coraz bardziej odczuwam chęć powrotu na tańce. W końcu byłam związana z tym od małego, a profesjonalnie 4 lata. Jedne z lepszych w moim życiu. Nie zdecyduję się na grupę, z której odeszłam, to była raczej dobra decyzja, mimo że nauczyłam się tam wielu przydatnych rzeczy i to nie tylko jeśli chodzi o technikę tańca współczesnego, ale i samo życie. Moje naciągnięte ścięgna od roku dają o sobie znać, w przyszłym tygodniu wybiorę się z mamą do lekarza medycyny sportowej i zrobię wszystko żeby dostać się do pewnego interesującego mnie zespołu. Tak na dobrą sprawę wstawię moje " taneczne fotki " . Ale nie śmiejcie się ! ;)


 Przypis: 
Ja: pierwsza od lewej, z nogą uniesioną w górze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)