czwartek, 17 maja 2012

Recenzja książki - Marina.

" Jako ostatnią lekturę OBOWIĄZKOWĄ przeczytacie WSZYSCY książkę pt. 'Marina'. "
WHAT THE FU*K ?! Miesiąc przed końcem roku szkolnego lektura ?!
Na dzień dzisiejszy chyba kupię mojej nauczycielce bukiet, bo zmusiła mnie do czegoś, czego potrzebowałam. Przeczytania dobrej, a nawet bardzo dobrej powieści, która wzbudzi we mnie wiele emocji. Od strachu po płacz. 
Tytuł: Marina
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Muza S.A, Warszawskie Wydawnictwo Literackie

Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...


Książkę przeczytałam w dwa dni. Właściwie to ją pochłonęłam. Ma w sobie coś z kryminału, może nawet horroru, ale porusza tak ważne kwestie uczuć i relacji między ludzkich, że aż ciepło na sercu. Świetne opisy miejsc, ludzi, wydarzeń. Genialnie rozgrywająca się akcja. Zero nudy. Ja momentami bałam się i naprawdę ściskało mnie w brzuchu. Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturą, bo myślałam początkowo o jakimś tanim romansie, a okazało się zupełnie inaczej. Na ogromny plus. Jestem przekonana, że sięgnę w najbliższym czasie po inne dzieło tego autora.
Moja ocena: 9/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)