niedziela, 6 maja 2012

Tylko nie to.

Ognisko, dreszcze, gorąc i .. 39 stopni gorączki. Tak, tak. Właśnie tak wyglądała moja ostatnia noc. Przepada mi przez to cały dzisiejszy dzień czyli między innymi ukochany żużel. Leżę, kwiczę. Weźcie to wstrętne choróbsko ode mnie, JUŻ ! Nie robię póki co outfitu, ale jak się nieco później ubiorę i wgl to wstawię zdjęcia. Tymczasem patrzcie na moją słodką Lusię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)