wtorek, 12 czerwca 2012

Recenzja książki - kwiat pustyni

Wczoraj skończyłam czytać przerażające wyznania modelki Waris Dirie w książce " Kwiat Pustyni " . Jestem doprawdy wstrząśnięta tym jak ludzie mogą postępować np. w Somalii. Okaleczać własne córki ! Obrzezanie jest bardzo bolesnym "zabiegiem" o ile można to tak nazwać i pewna część tych kilkuletnich dziewczynek tego nie przeżywa. Skutki zdrowotne dla nich są porażające. Trochę o książce, a za chwile wrócę do tematu:
Tytuł: Kwiat Pustyni
Autor: Waris Dirie, Cathleen Miller
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Świat książki

W języku nomadów Waris znaczy kwiat pustyni. Zakwita z rzadka i na krótko na piaskach, kiedy spadnie deszcz - takie imię nosi bohaterka tej opowieści. Jej kariera jest naprawdę niewiarygodna i budzi zdumienie, że zdarzyła się naprawdę. Waris urodziła się w Somalii, w plemieniu pustynnych wędrowców, wychowała się pośród kóz, bydła i wielbłądów, w otoczeniu dzikiej przyrody. W wieku 13 lat dziewczęta z tego plemienia są poddawane rytuałowi obrzezania i wydawane za mąż. Te dwa wydarzenia zaważyły na całym przyszłym życiu Waris. Dziewczyna ucieka z plemienia i rozpoczyna przedziwną wędrówkę, którą po wielu przygodach i drastycznych wydarzeniach kończy w Nowym Jorku. Obecnie występuje jako modelka obok Naomi Campell oraz Claudii Schiffer.




Przeczytanie jej zajęło mi.. 2 dni jakoś. Czyta się ją łatwo, bo akcja szybko się toczy. Na mnie odcisnęła duże piętno, bo nie spodziewałam się, że ludzie z odległych krajów mogą być tak niementalni. Wstrząsnęła mnie ich niewiedza o NORMALNYM ŻYCIU np. Europejczyków. Mimo wszystko jest happy end. Waris udaje się uciec z Somalii, zobaczcie jak znalazła się W Europie, później Ameryce, co się jej przytrafiło i jak brnęła przez wszelkie trudności. Ja polecam serdecznie, łzy cieknął strumykiem, a my stajemy się bogatsi o pewna wiedzę, przydatną wiedzę.

2 komentarze:

  1. Hmm, po Twojej recenzji chyba sięgnę po tę książkę w najbliższym czasie, muszę tylko wybrać się do biblioteki lub do księgarni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)