czwartek, 12 lipca 2012

Namioty, ogniska i takie tam.

Hej. Wróciłam niedawno z ogniska, które skończyło się spaniem w namiocie na działce mojego chłopaka. Było fajnie nie powiem, że nie, ale dla mnie nadszedł chyba czas lekkiego przystopowania. Nie dość, że rurka od namiotu poooooszłaaaa ( WIE KTOŚ GDZIE TAKIE COŚ KUPIĆ ?! ) to moje spodnie też odczuły pewne.. ubytki. Tja, niestety. 
Ja również ledwo żyję, właściwie to leżę na łóżku i skrobię dla Was tego posta. Aaa zapomniałam dodać, że póki co laptop nie idzie do naprawy, ale jakby kontakt ze mną się niespodziewanie urwał to znaczy, że mam brak dostępu do internetu. 
Takie nieogarnięte zdjęcie dla Was:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)