niedziela, 16 września 2012

Mazury po raz kolejny..

Cześć. Zabijcie mnie, ale nie mam siły ubrać się w cokolwiek innego niż leginsy i rozciągnięta bluza więc dziś niestety outfitu nie wstawię, ale zrekompensuję się zdjęciami z Mazur. 
Ledwo żyję, boli mnie głowa, gardło, ucho. Na dodatek mam sporo zadania i nauki na jutro, liceum robi swoje. 
Właściwie nie mówiłam Wam nic, ale najprawdopodobniej będę chodziła na zajęcia taneczne, do starej grupy ! Najprawdopodobniej, bo pierwszy trening już jutro, a mama nie pała entuzjazmem na ten pomysł z powodu kontuzji. Muszę ją jakoś przekonać - trzymajcie kciuki !
Nie lubię takiej pogody, gdy wychodzę rano do szkoły jest zaledwie kilka stopni, a jak wracam do domu to temperatura jest o 15 stopni wyższa. Trzeba wtedy znaleźć złoty środek, aby nie taszczyć ze sobą kurtek czy płaszczy. 
Być może odezwę się jeszcze dziś, miłej niedzieli.
Czytamy.

Pies ratownik !

Śliczne jezioro.

Misiek udaje, że potrafi prowadzić rowerek wodny. -.-

Ja - jak zwykle z telefonem.


Buzi, buzi. :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)