wtorek, 25 września 2012

Ordinary look = Good look

Cześć. W moim dzisiejszym outficie zdecydowanie królowała normalność. Ubrałam zapomniany przeze mnie czarny sweter z galaktycznymi błyskotkami, szare rurki i klasyczne trampki. W takie dni jak dziś nie mam ochoty rano myśleć o czymkolwiek innym.
Jestem zupełnie padnięta. Ze szkoły wróciłam dopiero o godzinie 17 głodna i zmęczona. Nie lubię siebie w takim stanie, bo nie potrafię cieszyć się wtedy drobnostkami dnia. Dziś muszę jeszcze pouczyć się na jutro, a później zwyczajnie odpocząć. Muszę złapać trochę energii i spokoju, bo w takim tempie skończę szybciej niż skończyłam. A czeka mnie przecież jeszcze domowy trening klasyki i małe rozciąganie. Nie mam na to siły, ale jeśli chcę szybko wrócić do formy po rocznej kontuzji muszę się postarać. To nie będzie takie łatwe.
Liceum już daje się we znaki. Dużo nauki, kartkówki, odpytywania. Powoli nie wyrabiam więc przydałby się taki luźniejszy dzień, którym zdecydowanie będzie jutro. W czwartek czeka mnie wycieczka integracyjna, dlatego nie będę musiała wkuwać.
Niby taki stereotyp, że Polak to tylko narzeka, ale jak przyjdzie co do czego to taka prawda.
No nic ja swoje marudzenie na dziś już zostawiam, a dla Was zdjęcia.
Trzymajcie się i oby BEZ NARZEKANIA. ;)




Na sobie mam:
trampki Converse
spodnie Orsay
sweter Internacionale


2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)