sobota, 8 grudnia 2012

The frosty walk

Hej. Notka pojawia się dopiero teraz, bo niespełna pół godziny temu wróciłam do domu. A gdzie się pojawiałam ? Mój jedyny, niepowtarzalny i najlepszy na świecie chłopak zabrał mnie do kina na mój ukochany ( teraz czas na wyśmianie mnie ) Zmierzch, a dokładniej ostatnią część. Mówcie co chcecie, ale był to pierwszy film i książka ( cała saga ), do której aż tak się przywiązałam. Recenzja z pewnością do Was  trafi, a ja mam dla Was zdjęcia mojego outfitu. 
Bodajże pierwszy, choć z pewnością nie ostatni, raz Tomek robił mi zdjęcia stylizacji. Krępował się okropnie, ciągle patrzył czy nikt tego nie widzi i był wręcz przerażony. Ja za to miałam całkiem niezły ubaw. Później troszkę mniej, bo okazało się, że źle sprawdziłam autobus i zamiast czekać ponad półtorej godziny stwierdziliśmy, że lepiej iść na nogach. I to też uczyniliśmy. Jakieś.. 6 kilometrów ? Pewnie tak. Temperatura jak zwykle poniżej - 10 stopni, bo kto ma takie szczęście jak nie my, co ? Na szczęście daliśmy radę, a teraz spokojnie czekam na odmrożenie moich kończyn. 











Na sobie mam:
botki CCC
spodnie Bershka
sweter Mohito
torba no name
bransoletka handmade

14 komentarzy:

  1. dobry fotograf z tego twojego Tomka ;) Świetne zdjęcia jak zwykle pięknie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poradził sobie ! Dziękuję ślicznie :)

      Usuń
  2. Gdzie robione zdjecia byly??

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze zdjecie zswietne!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne co mnie denerwowało to oświetlenie, przez które ogromnie dużo zdjęć z Audrey nie wyszło. :(

      Usuń
  4. Gdzie jest tak cudowna kawiarnia , a której na tapecie jest Audrey? *___*

    Ślicznie wyszłaś, jak zwykle zresztą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kino Helios w Galerii Rzeszów ! :)
      Dziękuję Słońce :*

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, obserwację, a nawet odwiedziny. Ten blog nie istniałby bez Was! :)